Wreszcie, po bodaj trzydziestu sekundach starań, cali wycieńczeni, zdołaliśmy zagiąć czasoprzestrzeń. Tym samym, podcast zostaje wydany jakieś dwa tygodnie później niż powinien, ale za to, coby nie brakowało zagięcia czasoprzestrzeni, jest podzielony na części, które będą pojawiały się… no cóż. Jedna po drugiej. To wydanie jest niezwykle sympatyczne, gdyż ponieważ ponownie zabrakło w nim Syriusza. Jest za to Krzysztof Krawczyk z Heavy Rain, Aliens vs Predator, Kapitan Pasterz z niemieckimi Owcami i cała reszta wesołej gromadki.
… Tak czy siak, macie coś lepszego do roboty, niż odsłuchanie kolejnego podcastu? Czytaj resztę wpisu »
Dlaczego wpis umieszczamy o 23:59? A taki psikus, żeby nie było, że zapomnieliśmy o urodzinach naszego koffanego redaktora z LBWT. Choć nikt nie ma pojęcia o jego berfdeju, jako dzień jego stworzenia wybraliśmy 30 lutego – z racji małych błędów przy produkcji chyba każdego dostępnego kalendarza, świętujemy dziś.
Powracam po raz kolejny! Kazimierz pokaże Wam, co jest najlepsze! A cóż może być wspanialszego, niż kolejny, jakże w kij długo wyczekiwany podcast braci syjamskich, Spajkowego sługusa i Shiniastego, wielebnego gościa, hm? Tym razem, poszliśmy o jeden krok dalej – Spajk stracił fallusa, rozgorzała bitwa na temat sukcesu Avatara, a Syriusz, w czasie audycji, zaniemówił z wrażenia. Znika cholesterol, znika cellulit, a my wciąż się trzymamy! Czy to nie wystarczający powód, by przesłuchać LBWT #16? *
* …I idąc zgodnie z myślą przekazu podprogowego, zakochać się w naszych włosach na brzuchach i tych śmiesznych kręciołkach w pępkach? Czytaj resztę wpisu »
Z lekkim opóźnieniem, ale mimo wszystko warto o tym wspomnieć. Nasi koledzy z Crazy Pumpkin’s Nest biorą udział w konkursie “Blog roku 2009″. Jeśli uważacie, że warto im pomóc, pod tym adresem dowiecie się jak to zrobić. Jeden sms, to chyba nie tak dużo?
Tak to już bywa, że w naszym kraju mnóstwo jest osób, które zawsze muszą sobie ponarzekać. Ostatnimi czasy ogromną burzę w polskiej sieci wywołała najnowsza akcja rodzimego oddziału Microsoftu – “Nie przerabiam. Nie kradnę”, której głównym założeniem jest powstrzymanie piractwa. Przy okazji całej sprawy padło stwierdzenie, że to m.in. przez ten fakt nie mamy u nas oficjalnego wsparcia Live. No i się zaczęło…
Nie mam pojęcia, kto wpadł na tak głupi tytuł dla filmu, ale widocznie była to ta sama osoba, która w najnowszej produkcji Patryka Vegi wymyślała żarty… Nie no spokojnie, aż takiej tragedii nie ma. Z informacji dostępnych w sieci można dowiedzieć się, iż produkcja ta jest czymś więcej niż film. To cały projekt kulturalno-medialny – co w efekcie sprowadziło się do tego, że do czasu premiery cały kraj przelewał się od reklam i materiałów nt. tego ciasteczka. Szkoda, że o tworach, którym powinno się poświęcić trochę więcej uwagi (Parnassus, Avatar) nie było tak głośno…
Czasem tak się zdarza, że człowiek czytając artykuł na jakiejś stronie zauważa link do drugiej, tam do trzeciej itd. Na samym końcu trafia wreszcie na coś, co każe mu zostać w tym miejscu na dłużej. Inną opcją jest znudzenie, a w efekcie wyłączenie przeglądarki, ale załóżmy, że zostajemy przy jedynce, co wtedy?
Skończyły się święta, przywitaliśmy nowy rok, a odnoszę wrażenie, że na polskich portalach ciągle jedna i ta sama “nowość”. Taka nowość, którą cały świat jarał się już dawno temu. Bynajmniej – nie uważam, że jest to coś złego tylko szkoda, że dopiero teraz… A może to tylko ja jestem przewrażliwiony?
Jako, że ekipa LBWT postanowiła wybrać się na pasterkę już dwa tygodnie przed jej faktycznym terminem, oczywistym jest, że pewne obsuwy zajść musiały. Ale – skoro Święta są czasem miłosierdzia, zrozumienia i uwielbienia dla umięśnionych autorów najlepszego podcastu na świecie*, zrozumcie nas i Wy – gdy wszelkie, mniej lub bardziej przezroczyste napoje zostaną wreszcie w pełni wykorzystane do nawozu gleby, wrócimy z kolejną audycją, tekstem, czy Bóg jeden wie czym jeszcze. Skąd nawiązania do gleby i Boga? Ano stąd, że dnia dzisiejszego obchodzimy nie tylko rocznicę wykopania pierwszej bulwy samosiejki, lecz także Święta Bożego Narodzenia.
Z tej okazji, zarówno Ja (czyli Kazimierz), ww3pl, Syriusz.b, Spajk, jak i sam Shini, chcielibyśmy życzyć Wam wesołych i spokojnych Świąt – by nadzy sąsiedzi nie biegali już za Wami po osiedlu, a nagie sąsiadki z radością wskakiwały pod – jeszcze niesprzątnięty – wigilijny stół. Rzecz jasna, identyczne życzenia lecą do płci pięknej – ot tak, żeby było ciekawiej…