Valve: Petycja? Jaka petycja? Ach, ta…
Widać popularna ostatnio moda na wysłuchiwanie próśb i błagan graczy nie została pochwycona przez Valve, które, jak to na developera przystało, ma głos ludu głęboko w de. Sytuacja ta pomogła mi odnaleźć odpowiedź na pytanie stare niczym sąsiadka – po co w ogóle powstają petycje? Proste. O tak o.
Petycja była całkiem spora, bo podpisało ją prawie 40 tysięcy (sic!) graczy. Dla tych żyjących w szafie wyjaśniamy, że chodziło o zbojkotowanie drugiej części gry Left 4 Dead. Valve obiecało wieloletnie wsparcie dla tej gry i widać, pomimo zapowiedzi ‘dwójki’, nie skłamało. Spryciarze.
“Tak jak już wspominałem, zamierzamy co jakiś czas wypuszczać nową zawartość dla Left 4 Dead 1. Niedawno, całkowicie za darmo daliśmy graczom Survival Pack i moim zdaniem wyszło całkiem nieźle, zarówno na X360 jak i PC – na chwilę obecną taki sposób dostarczania dodatków nie jest zbyt popularny” – powiedział Doug Lombardi, koleś od marketingu z Valve.
Plepleple. I tak wiemy, że prędzej czy później fani, ze względu na decyzję ich przyjaciół, będą ZMUSZENI przesiąść się na kontynuację gry – i wyjdzie na jedno i to samo.
O, i pojawiła się też odpowiedź na przejaw jakże ważnego dziś głosu ludu.
“Szczerze mówiąc, petycja w ogóle nie wpłynęła na nasze plany”.

O dżizas, ten obrazek opisuje sytuację jak żaden inny.
ww3pl.
/////
Od poniedziałku wracamy z wpisami, także ten news traktujemy jako rozgrzewkę.
Loading...
Ludzie, gry to biznes. : )
Szlafrok - 03/07/2009 at 14:48